Jak rozpoznać paradontozę i skutecznie ją leczyć?

Paradontoza, czyli zapalenie przyzębia, to jedna z najczęstszych przewlekłych chorób zapalnych człowieka i zarazem główna przyczyna utraty zębów u osób dorosłych. Według Europejskiej Federacji Periodontologii łagodna postać choroby dotyczy ponad połowy dorosłych, a ciężka – około 7–11% populacji, co na świecie przekłada się na mniej więcej miliard osób. W Polsce sytuacja nie jest lepsza: badania epidemiologiczne od lat pokazują, że tylko niewielki odsetek dorosłych ma w pełni zdrowe dziąsła, a większość z nas ma przynajmniej pierwsze oznaki choroby przyzębia. Podstępność paradontozy polega na tym, że przez długi czas nie boli. Zaczyna się od niewinnego krwawienia przy myciu zębów, lekko zaczerwienionych dziąseł czy nieświeżego oddechu – objawów, które wiele osób uznaje za drobiazg. Tymczasem pod linią dziąseł toczy się proces, który stopniowo niszczy więzadła i kość utrzymującą zęby. Choroba nie ogranicza się przy tym do jamy ustnej: przewlekły stan zapalny w przyzębiu wiąże się z gorszą kontrolą cukrzycy, większym ryzykiem chorób serca i naczyń oraz powikłaniami ciąży. Dobra wiadomość jest taka, że paradontozę można skutecznie zatrzymać. Od 2020 roku lekarze w całej Europie korzystają z jednolitych wytycznych leczenia, które opierają się na czterech etapach – od edukacji i higieny, przez profesjonalne oczyszczanie kieszonek, aż po zabiegi chirurgiczne i dożywotnią opiekę podtrzymującą. W tym artykule, z perspektywy farmaceuty, wyjaśniamy, jak rozpoznać pierwsze sygnały choroby, jak wygląda nowoczesna diagnostyka, jakie leki i preparaty naprawdę pomagają, a co jest jedynie marketingiem – i przede wszystkim, co każdy z nas może zrobić, by zachować własne zęby do późnej starości.

Czym właściwie jest paradontoza?

Słowo „paradontoza” jest określeniem potocznym, zakorzenionym w języku pacjentów od dziesięcioleci. Lekarze dentyści posługują się dziś nazwą zapalenie przyzębia (łac. periodontitis) i warto wiedzieć, dlaczego. Końcówka „-oza” sugeruje proces zwyrodnieniowy, jakby zęby „same” się starzały i wypadały. Tymczasem istotą choroby jest stan zapalny wywołany przez bakterie płytki nazębnej oraz nadmierna, źle ukierunkowana odpowiedź układu odpornościowego na te bakterie. To właśnie ta reakcja zapalna, a nie bezpośrednio drobnoustroje, w największym stopniu odpowiada za niszczenie tkanek.

Przyzębie (periodontium) to zespół tkanek, które otaczają ząb i utrzymują go w kości. Tworzą je dziąsło, ozębna – czyli sieć drobnych włókien łączących korzeń z kością niczym elastyczne sprężyny – cement korzeniowy pokrywający korzeń oraz kość wyrostka zębodołowego. Dopóki wszystkie te elementy są zdrowe, ząb jest stabilny, dobrze znosi siły żucia, a dziąsło szczelnie przylega do jego szyjki. Gdy rozwija się zapalenie przyzębia, połączenie dziąsła z zębem zostaje przerwane, powstaje tzw. kieszonka przyzębna, a organizm zaczyna „oddawać” kość wokół korzenia. Utrata kości jest w dużej mierze nieodwracalna, dlatego tak duże znaczenie ma wczesne wykrycie choroby.

Warto odróżnić zapalenie przyzębia od zapalenia dziąseł (gingivitis). Zapalenie dziąseł to stan, w którym zmiany ograniczają się do samego dziąsła: jest ono zaczerwienione, obrzęknięte i krwawi, ale kość i więzadła są jeszcze nienaruszone. Ten etap jest w pełni odwracalny – po kilku dniach lub tygodniach starannej higieny dziąsła wracają do zdrowia. Nie każde zapalenie dziąseł przechodzi w zapalenie przyzębia, ale praktycznie każde zapalenie przyzębia zaczyna się od zapalenia dziąseł. Można więc powiedzieć, że krwawiące dziąsła to ostatni moment, w którym problem da się rozwiązać bez trwałych strat.

Pacjenci, którzy czytali starsze poradniki, mogą pamiętać podział na „przewlekłe” i „agresywne” zapalenie przyzębia, a także postacie „młodzieńcze” czy „przedpokwitaniowe”. Ta terminologia jest już nieaktualna. W 2017 roku amerykańska i europejska federacja periodontologiczna wprowadziły nową klasyfikację, w której wszystkie typowe przypadki opisuje się jako jedną chorobę – zapalenie przyzębia – charakteryzowaną za pomocą stadium (I–IV) oraz stopnia (A–C). Osobno wyróżnia się jedynie martwicze choroby przyzębia oraz zapalenie przyzębia jako objaw chorób ogólnoustrojowych, np. niektórych zespołów genetycznych czy zaburzeń odporności. Szczegóły nowej klasyfikacji omawiamy w części poświęconej diagnostyce.

Jak rozwija się choroba? Od płytki nazębnej do utraty zęba

W jamie ustnej żyje kilkaset gatunków bakterii. Większość z nich jest nieszkodliwa, a nawet pożyteczna – tworzą naturalną mikroflorę, która chroni nas przed kolonizacją przez drobnoustroje chorobotwórcze. Problem zaczyna się wtedy, gdy na powierzchni zębów, szczególnie przy linii dziąseł i w przestrzeniach międzyzębowych, pozostaje nieusuwana płytka nazębna. Płytka to nie resztki jedzenia, lecz zorganizowana, lepka społeczność bakterii zwana biofilmem. Już po 24–48 godzinach bez szczotkowania biofilm dojrzewa, a jego skład się zmienia: zaczynają w nim dominować bakterie beztlenowe, lepiej przystosowane do życia w głębi szczeliny dziąsłowej. Wśród nich znajdują się gatunki szczególnie kojarzone z zapaleniem przyzębia, takie jak Porphyromonas gingivalis, Tannerella forsythia czy Treponema denticola.

Organizm odpowiada na ten bakteryjny „najazd” stanem zapalnym. Do dziąsła napływa więcej krwi, stąd zaczerwienienie i obrzęk, a naczynia stają się kruche – dlatego dziąsła krwawią przy szczotkowaniu. Jeżeli biofilm nie zostanie usunięty, płytka ulega mineralizacji i w ciągu kilku dni do kilku tygodni zamienia się w kamień nazębny. Kamień jest chropowaty i porowaty, stanowi więc doskonałe podłoże dla kolejnych warstw bakterii, a przy tym nie da się go usunąć szczoteczką. Z czasem stan zapalny schodzi w głąb: włókna łączące dziąsło z zębem ulegają rozpadowi, szczelina dziąsłowa pogłębia się i powstaje kieszonka przyzębna. W kieszonce panują warunki idealne dla beztlenowców – mało tlenu, dużo składników odżywczych z płynu zapalnego i brak dostępu szczoteczki.

Kluczowym momentem jest przejście od „zwykłego” zapalenia do destrukcji tkanek. Komórki odpornościowe wydzielają substancje prozapalne (np. interleukiny, prostaglandyny i enzymy rozkładające kolagen), które mają niszczyć bakterie, ale przy okazji uszkadzają własne tkanki. Pobudzone zostają osteoklasty, czyli komórki odpowiedzialne za resorpcję kości. Kość wokół korzenia stopniowo zanika, więzadła ozębnej ulegają zniszczeniu, a ząb traci podparcie. W zaawansowanym stadium pojawia się ruchomość zębów, ich przemieszczanie się i tworzenie szpar, a ostatecznie ząb wypada lub wymaga usunięcia. Proces ten przebiega zwykle skokowo – okresy względnej ciszy przeplatają się z fazami zaostrzeń – i u większości osób trwa latami, choć u części pacjentów postępuje wyjątkowo szybko.

Dlaczego jedni chorują, a inni – mimo podobnej higieny – nie? Współczesna medycyna mówi o dysbiozie, czyli zaburzeniu równowagi między bakteriami a odpornością gospodarza. Ten sam biofilm u jednej osoby wywoła jedynie łagodne zapalenie dziąseł, a u innej doprowadzi do szybkiej utraty kości. Różnicę robią czynniki genetyczne, palenie tytoniu, choroby ogólne, stres i stosowane leki. Szacuje się, że dziedziczne predyspozycje mogą odpowiadać nawet za około połowę indywidualnej podatności na ciężkie zapalenie przyzębia. Dziedziczy się przy tym nie samą chorobę, lecz skłonność do nadmiernej reakcji zapalnej na bakterie.

Czynniki ryzyka – kto choruje częściej?

Bakterie płytki nazębnej są warunkiem koniecznym rozwoju choroby, ale o jej przebiegu decyduje cały szereg czynników dodatkowych. Część z nich jest od nas niezależna, jednak wiele można zmodyfikować – i to właśnie praca nad nimi w dużym stopniu decyduje o powodzeniu leczenia. Najważniejsze czynniki ryzyka to:

  • Palenie tytoniu – najsilniejszy modyfikowalny czynnik ryzyka. Palacze chorują kilkukrotnie częściej, choroba postępuje u nich szybciej, a leczenie daje gorsze efekty. Nikotyna obkurcza naczynia dziąseł, co maskuje krwawienie – palacz może mieć zaawansowaną chorobę przy pozornie „zdrowych”, bladych dziąsłach. Ryzyko rośnie wraz z liczbą wypalanych papierosów, a po rzuceniu palenia stopniowo się zmniejsza.
  • Cukrzyca, zwłaszcza źle wyrównana – wysoki poziom glukozy osłabia funkcję komórek odpornościowych, upośledza gojenie i nasila rozpad kolagenu. Zależność działa w obie strony: zapalenie przyzębia utrudnia kontrolę glikemii, a jego leczenie może obniżyć hemoglobinę glikowaną (HbA1c) średnio o około 0,3–0,4 punktu procentowego, co jest efektem porównywalnym z dołożeniem kolejnego leku przeciwcukrzycowego.
  • Predyspozycje genetyczne i wywiad rodzinny – jeśli rodzice lub rodzeństwo stracili zęby z powodu paradontozy w stosunkowo młodym wieku, ryzyko jest wyraźnie wyższe, a wizyty kontrolne powinny być częstsze.
  • Zmiany hormonalne – w okresie dojrzewania, w ciąży i w okresie menopauzy dziąsła reagują na płytkę znacznie silniej. Typowe jest tzw. ciążowe zapalenie dziąseł, które przy zaniedbaniu higieny może przejść w zapalenie przyzębia.
  • Niektóre leki – przerost dziąseł mogą wywoływać fenytoina (lek przeciwpadaczkowy), cyklosporyna (lek immunosupresyjny) oraz blokery kanału wapniowego stosowane w nadciśnieniu, np. amlodypina, nifedypina czy werapamil. Przerośnięte dziąsła tworzą rzekome kieszonki, trudne do oczyszczenia. Z kolei leki powodujące suchość w ustach – m.in. trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne, leki przeciwhistaminowe starszej generacji, leki moczopędne czy leki stosowane w pęcherzu nadreaktywnym – ograniczają ochronne działanie śliny.
  • Przewlekły stres, otyłość i niedobory żywieniowe – stres zmienia odpowiedź odpornościową i sprzyja zaniedbywaniu higieny, otyłość nasila ogólnoustrojowy stan zapalny, a niedobór witaminy C (w skrajnej postaci szkorbut) prowadzi do krwawienia i rozpulchnienia dziąseł.
  • Czynniki miejscowe – nawisające wypełnienia, źle dopasowane korony i protezy, stłoczenia zębów, oddychanie przez usta czy bruksizm (zgrzytanie zębami), który nie wywołuje zapalenia, ale może przyspieszać rozchwianie zębów już osłabionych chorobą.

Z punktu widzenia farmaceuty szczególnie ważna jest świadomość wpływu leków. Pacjent, który zauważył przerost lub krwawienie dziąseł po rozpoczęciu terapii np. amlodypiną, nie powinien samodzielnie odstawiać leku. Warto natomiast poinformować o tym lekarza prowadzącego i dentystę – czasem możliwa jest zamiana na lek z innej grupy, a staranna higiena i profesjonalne oczyszczanie w dużej mierze ograniczają problem.

Objawy paradontozy – na co zwrócić uwagę?

Największym problemem w rozpoznawaniu zapalenia przyzębia jest to, że przez długi czas nie daje ono bólu. Ból to dla większości z nas główny sygnał, że „coś jest nie tak”, więc choroba rozwijająca się bez niego łatwo umyka uwadze. Warto więc nauczyć się rozpoznawać mniej oczywiste symptomy i nie tłumaczyć ich sobie zbyt mocnym szczotkowaniem czy „wrażliwymi dziąsłami”. Do sygnałów, które powinny skłonić do wizyty u dentysty, należą:

  1. Krwawienie dziąseł podczas szczotkowania, nitkowania, jedzenia twardych pokarmów (np. jabłek) lub krew na poduszce po nocy – zdrowe dziąsła nie krwawią, niezależnie od tego, jak starannie myjemy zęby.
  2. Zaczerwienienie, obrzęk i błyszczący wygląd dziąseł – zdrowe dziąsło jest bladoróżowe, jędrne i ma matową, lekko „skórkę pomarańczy” przypominającą powierzchnię.
  3. Uporczywy nieświeży oddech lub nieprzyjemny, metaliczny posmak w ustach, które utrzymują się mimo mycia zębów i płukanek.
  4. Cofanie się dziąseł i wrażenie, że zęby „wydłużają się” – odsłonięte szyjki bywają nadwrażliwe na zimno, ciepło i słodycze.
  5. Pojawianie się szpar między zębami, zmiana ustawienia zębów (np. „wachlarzowate” rozchodzenie się siekaczy), wrażenie, że zęby inaczej się stykają przy zagryzaniu.
  6. Ruchomość zębów, dyskomfort przy gryzieniu twardych pokarmów, wysięk ropy przy ucisku dziąsła.
  7. Nawracające ropnie przyzębia – bolesne, obrzęknięte, czasem pulsujące zgrubienia na dziąśle, którym może towarzyszyć powiększenie węzłów chłonnych.

Pierwsze trzy objawy najczęściej dotyczą etapu zapalenia dziąseł lub wczesnego zapalenia przyzębia. Pozostałe świadczą zazwyczaj o chorobie już zaawansowanej, w której doszło do utraty kości. Bardzo częstym błędem jest reagowanie na krwawienie ograniczeniem szczotkowania w obawie, że „szkodzi się dziąsłom”. Jest dokładnie odwrotnie: krwawienie jest skutkiem zapalenia wywołanego przez płytkę, a łagodne, ale dokładne usuwanie płytki – także z przestrzeni międzyzębowych – po kilku dniach zwykle zmniejsza krwawienie. Jeżeli nie ustępuje ono w ciągu dwóch tygodni poprawionej higieny, konieczna jest wizyta u dentysty.

Osobną grupą są ostre stany wymagające szybkiej pomocy. Martwicze zapalenie dziąseł lub przyzębia objawia się silnym bólem, samoistnym krwawieniem, charakterystycznymi „wyciętymi” brodawkami międzyzębowymi pokrytymi szarym nalotem oraz bardzo przykrym zapachem z ust; częściej dotyczy osób palących, skrajnie przemęczonych, niedożywionych lub z obniżoną odpornością. Ropień przyzębia z kolei powoduje nagły, silny ból i obrzęk w okolicy jednego zęba. W obu sytuacjach nie należy czekać na planową wizytę – leczenie powinno zostać wdrożone jak najszybciej.

Diagnostyka – jak dentysta rozpoznaje zapalenie przyzębia?

Rozpoznanie zapalenia przyzębia nie wymaga skomplikowanych badań laboratoryjnych – kluczowe jest dokładne badanie kliniczne i zdjęcia rentgenowskie. Wizyta zaczyna się od wywiadu: dentysta pyta o choroby ogólne (szczególnie cukrzycę i choroby serca), przyjmowane leki, palenie tytoniu, przypadki utraty zębów w rodzinie oraz zauważone przez pacjenta objawy. Następnie ocenia wygląd dziąseł, obecność płytki i kamienia oraz ruchomość zębów.

Najważniejszym narzędziem jest sonda periodontologiczna – cienki instrument z podziałką milimetrową, którym delikatnie mierzy się głębokość szczeliny dziąsłowej wokół każdego zęba, zwykle w sześciu punktach. U zdrowej osoby głębokość ta wynosi 1–3 mm i nie towarzyszy jej krwawienie. Kieszonki głębsze niż 4 mm, a zwłaszcza przekraczające 6 mm, świadczą o chorobie. Równie ważny jest pomiar utraty przyczepu łącznotkankowego (CAL), czyli tego, jak bardzo połączenie tkanek z zębem przesunęło się w kierunku wierzchołka korzenia. Dentysta odnotowuje też krwawienie przy zgłębnikowaniu, recesje dziąseł, zajęcie rozwidleń korzeni zębów wielokorzeniowych oraz ruchomość zębów. Wszystkie te dane zapisuje się w tzw. karcie periodontologicznej, która później służy do oceny efektów leczenia.

Zdjęcia rentgenowskie – pantomograficzne (panoramiczne) i zdjęcia zębowe punktowe – pokazują, ile kości utracono wokół poszczególnych zębów i jaki ma ona charakter (poziomy czy pionowy). W wybranych, trudnych przypadkach wykonuje się tomografię stożkową. Badania mikrobiologiczne kieszonek czy testy genetyczne nie są rutynowo potrzebne; mogą być pomocne w nietypowych, szybko postępujących przypadkach. U pacjentów z ciężką chorobą bez oczywistej przyczyny dentysta może zasugerować badania ogólne, np. oznaczenie glukozy lub HbA1c, ponieważ zapalenie przyzębia bywa pierwszym sygnałem nierozpoznanej cukrzycy.

Stadia i stopnie zapalenia przyzębia według klasyfikacji z 2017 roku

Na podstawie badania dentysta określa stadium choroby, które opisuje, jak duże są już zniszczenia i jak złożone będzie leczenie. Uproszczone kryteria przedstawia poniższa tabela:

StadiumUtrata przyczepuUtrata kości (RTG)Utrata zębów z powodu chorobyCo to oznacza dla pacjenta?
I – początkowe1–2 mmdo 15% długości korzeniabrakPłytkie kieszonki (do 4 mm), dobre rokowanie, zwykle wystarcza leczenie niechirurgiczne.
II – umiarkowane3–4 mm15–33% długości korzeniabrakKieszonki do 5 mm, leczenie niechirurgiczne, ścisła kontrola czynników ryzyka.
III – zaawansowane≥ 5 mmsięga środkowej części korzenia lub głębiejdo 4 zębówKieszonki ≥ 6 mm, ubytki kostne, często konieczne zabiegi chirurgiczne.
IV – bardzo zaawansowane≥ 5 mmsięga środkowej części korzenia lub głębiej5 zębów i więcejZaburzenia żucia, przemieszczenia zębów, potrzeba złożonej odbudowy protetycznej lub ortodontycznej.

Drugim elementem opisu jest stopień (A, B lub C), który mówi o tempie postępu choroby i ryzyku jej dalszego rozwoju. Stopień A oznacza wolną progresję, B – umiarkowaną, a C – szybką. Przy jego ustalaniu bierze się pod uwagę stosunek utraty kości do wieku pacjenta oraz czynniki ryzyka. Palenie mniej niż 10 papierosów dziennie lub cukrzyca z HbA1c poniżej 7% przesuwają chorobę co najmniej do stopnia B, a palenie 10 i więcej papierosów dziennie lub HbA1c wynoszące 7% i więcej – do stopnia C. W praktyce rozpoznanie może więc brzmieć na przykład: „zapalenie przyzębia, stadium III, stopień C, uogólnione”. Taki opis od razu mówi lekarzowi, że choroba jest zaawansowana, szybko postępuje i obejmuje większość zębów, a więc wymaga intensywnego leczenia i częstych kontroli.

Leczenie paradontozy krok po kroku – aktualne wytyczne

Od 2020 roku podstawą postępowania w Europie są wytyczne Europejskiej Federacji Periodontologii najwyższej jakości (tzw. poziom S3), dotyczące leczenia stadiów I–III, uzupełnione w 2022 roku o zalecenia dla stadium IV. Opisują one leczenie jako proces czteroetapowy, sekwencyjny – każdy kolejny etap wdraża się dopiero po ocenie efektów poprzedniego. Celem nie jest „wyleczenie raz na zawsze”, lecz zamknięcie kieszonek (zmniejszenie ich głębokości do 4 mm bez krwawienia), zatrzymanie utraty kości i utrzymanie zębów w jamie ustnej na jak najdłużej.

Etap 1: edukacja, higiena i kontrola czynników ryzyka

Pierwszy etap wielu pacjentów zaskakuje, bo nie zaczyna się od zabiegów, lecz od rozmowy. Dentysta lub higienistka wyjaśniają, czym jest choroba, co ją powoduje i jaką rolę odgrywa sam pacjent. Następnie odbywa się instruktaż higieny: dobór szczoteczki (manualnej lub elektrycznej), techniki szczotkowania i – co najważniejsze – oczyszczania przestrzeni międzyzębowych. Wytyczne jasno wskazują, że w przypadku zapalenia przyzębia podstawowym narzędziem są szczoteczki międzyzębowe dobrane do rozmiaru przestrzeni; nić dentystyczna sprawdza się tam, gdzie szczoteczka nie wchodzi. W tym etapie usuwa się też kamień i płytkę znad dziąseł, poleruje zęby i koryguje czynniki miejscowe, takie jak nawisające wypełnienia.

Równie ważna jest kontrola czynników ryzyka. Pacjent palący powinien otrzymać pomoc w rzuceniu palenia – a nie tylko informację, że palenie szkodzi. Pacjent z cukrzycą powinien dążyć do dobrego wyrównania glikemii we współpracy z diabetologiem. Bez tych działań nawet najlepiej wykonane zabiegi dają gorsze i mniej trwałe efekty. Na tym etapie można też rozważyć preparaty wspomagające kontrolę płytki, o których piszemy szerzej w części o leczeniu farmakologicznym.

Etap 2: oczyszczanie kieszonek przyzębnych

Drugi etap to tzw. instrumentacja poddziąsłowa, czyli dokładne usunięcie biofilmu i kamienia z powierzchni korzeni wewnątrz kieszonek. Wykonuje się ją ręcznymi narzędziami (kiretami) lub narzędziami ultradźwiękowymi, zwykle w znieczuleniu miejscowym, na jednej lub kilku wizytach. Dawniej mówiono o „skalingu i wygładzaniu korzeni” oraz „kiretażu zamkniętym” – dziś kładzie się nacisk na delikatne, ale dokładne oczyszczenie bez zbędnego usuwania zdrowego cementu korzeniowego. Po zabiegu przez kilka dni mogą występować tkliwość dziąseł, nadwrażliwość zębów na zimno i niewielkie krwawienie, a w miarę ustępowania obrzęku dziąsła lekko się obkurczają, co bywa odbierane jako „wydłużenie” zębów.

W tym etapie, u wybranych pacjentów, lekarz może zastosować leki wspomagające – miejscowo do kieszonek lub ogólnie w postaci antybiotyku. Efekty ocenia się po upływie około 6–8 tygodni lub dłużej, kiedy tkanki się wygoją. U znacznej części pacjentów w stadium I–II, a nawet w stadium III, starannie przeprowadzony etap 1 i 2 pozwala zamknąć większość kieszonek bez potrzeby chirurgii.

Etap 3: leczenie chirurgiczne

Jeżeli po etapie 2 pozostają głębokie kieszonki (zwykle 6 mm i więcej) lub kieszonki 4–5 mm, które nadal krwawią, lekarz może zaproponować ponowne oczyszczenie albo zabieg chirurgiczny. W czasie zabiegu płatowego (dawniej „kiretaż otwarty”) dziąsło zostaje odchylone, co daje bezpośredni wgląd w korzeń i kość, a następnie dokładnie się je oczyszcza. W sprzyjających warunkach – przy głębokich, wąskich ubytkach kostnych – możliwe są zabiegi regeneracyjne z użyciem materiałów kościozastępczych, membran (sterowana regeneracja tkanek) czy białek matrycy szkliwa. Zabiegi te mogą częściowo odbudować utraconą kość, choć nie przywracają stanu sprzed choroby. W zaawansowanych przypadkach stosuje się też zabiegi resekcyjne, zabiegi na rozwidleniach korzeni, a przy recesjach – plastykę dziąseł. Rozchwiane zęby bywa, że stabilizuje się szynami.

W stadium IV leczenie periodontologiczne łączy się zwykle z ortodoncją, protetyką i implantologią. Leczenie ortodontyczne czy wszczepianie implantów można rozpocząć dopiero po opanowaniu stanu zapalnego – w przeciwnym razie istnieje ryzyko szybkiej utraty kolejnych tkanek.

Etap 4: leczenie podtrzymujące – najważniejsze i najdłuższe

Leczenie podtrzymujące (periodontologiczna terapia wspomagająca) trwa w praktyce do końca życia. Pacjent zgłasza się na kontrole w odstępach od 3 do 12 miesięcy, zależnie od stadium, stopnia choroby i czynników ryzyka – osoby ze stadium III–IV, palące lub chorujące na cukrzycę zwykle co 3–4 miesiące. Podczas wizyt powtarza się pomiary kieszonek, usuwa biofilm i kamień, motywuje do higieny i w razie potrzeby leczy miejsca, w których pojawił się nawrót. Badania jednoznacznie pokazują, że pacjenci regularnie uczestniczący w leczeniu podtrzymującym tracą znacznie mniej zębów niż ci, którzy po zakończeniu intensywnego leczenia przestają przychodzić na kontrole. To właśnie ten etap decyduje o tym, czy efekty kosztownego leczenia zostaną zachowane.

Wytyczne podkreślają również, czego nie należy robić. Obecnie brakuje wystarczających dowodów, by rutynowo wspomagać leczenie laserem, terapią fotodynamiczną, probiotykami, niskimi dawkami doksycykliny, niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi, bisfosfonianami czy suplementami kwasów omega-3. Nie oznacza to, że metody te są bezwartościowe, ale nie mogą zastępować podstawowego leczenia, a pacjent powinien podchodzić ostrożnie do ofert, które obiecują „wyleczenie paradontozy bez zabiegów”.

Leczenie farmakologiczne paradontozy – co naprawdę działa?

Z perspektywy farmaceuty to jedna z najczęściej źle rozumianych kwestii. Wielu pacjentów oczekuje, że paradontozę da się „wyleczyć tabletką” albo specjalną pastą z apteki. Niestety, żaden lek nie przenika skutecznie do dojrzałego biofilmu i nie rozpuści kamienia nazębnego. Bakterie w biofilmie są nawet kilkaset razy bardziej oporne na antybiotyki i środki antyseptyczne niż te same bakterie swobodnie pływające w ślinie. Dlatego leki w leczeniu zapalenia przyzębia zawsze pełnią rolę uzupełniającą – są skuteczne wyłącznie wtedy, gdy biofilm zostanie wcześniej mechanicznie rozbity przez dentystę i codziennie usuwany przez pacjenta. Poniżej omawiamy najważniejsze grupy leków i substancji czynnych stosowanych w Polsce.

Antyseptyki w płukankach, żelach i pastach

Najlepiej przebadaną substancją jest chlorheksydyna (diglukonian chlorheksydyny), uznawana za „złoty standard” chemicznej kontroli płytki. Stosuje się ją w płukankach o stężeniu 0,1–0,2%, w żelach do dziąseł oraz w lakierach. Chlorheksydyna wiąże się z powierzchnią zębów i błony śluzowej, dzięki czemu działa przez kilka godzin po płukaniu. Ma jednak istotne wady: przy dłuższym stosowaniu powoduje brązowe przebarwienia zębów i języka, zaburzenia smaku oraz sprzyja odkładaniu kamienia. Dlatego płukanki o wyższym stężeniu stosuje się krótko, zwykle 1–2 tygodnie, np. po zabiegach periodontologicznych lub w okresach zaostrzeń, a nie jako codzienny kosmetyk. Chlorheksydyna jest częściowo inaktywowana przez niektóre składniki past do zębów (zwłaszcza laurylosiarczan sodu), dlatego zaleca się zachowanie odstępu – np. 30 minut – między myciem zębów a płukaniem, albo wybór pasty bez tego detergentu.

Do długotrwałego, codziennego stosowania lepiej nadają się preparaty z łagodniejszymi antyseptykami. Należą do nich chlorek cetylopirydyniowy (CPC), płukanki z kompozycją olejków eterycznych (eukaliptol, mentol, tymol, salicylan metylu), pasty zawierające fluorek cynawy (fluorek cyny(II)), który obok działania przeciwpróchnicowego ogranicza płytkę i zapalenie dziąseł, a także preparaty z oktenidyną czy heksetydyną. Wytyczne EFP dopuszczają stosowanie takich środków jako uzupełnienie higieny, szczególnie u osób, którym trudno osiągnąć dobrą kontrolę płytki samym szczotkowaniem. Triklosan, wymieniany w starszych opracowaniach, ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa jest dziś w pastach do zębów stosowany sporadycznie. Warto zwracać uwagę na zawartość alkoholu w płukankach – u osób z suchością w ustach, podrażnioną śluzówką czy w trakcie leczenia uzależnienia lepiej wybierać płyny bezalkoholowe.

Leki z substancją oktenidyna: Octeangin – opinie, Octenisept – skutki uboczne, octenisept oral mono – skutki uboczne

Leki podawane miejscowo do kieszonek

W gabinecie stomatologicznym, po oczyszczeniu kieszonek, lekarz może umieścić w nich preparat o przedłużonym uwalnianiu. Stosuje się m.in. biodegradowalne płytki (chipy) z chlorheksydyną, żele i włókna z doksycykliną lub minocykliną (antybiotyki z grupy tetracyklin) oraz żele z metronidazolem. Lek uwalnia się w kieszonce przez kilka dni, osiągając wysokie stężenie miejscowe przy minimalnym wpływie na cały organizm. Takie leczenie ma sens głównie w pojedynczych głębokich kieszonkach, które nie wygoiły się po oczyszczeniu, lub w leczeniu nawrotów w fazie podtrzymującej. Dostępność poszczególnych preparatów w Polsce bywa zmienna, dlatego o wyborze decyduje lekarz dentysta.

Leki z substancją metronidazol: Pylera – opinie, Arilin rapid – opinie, Rozex – opinie, Rozetic – ulotka, Metronidazol Jelfa – ulotka, Vilantrin – skutki uboczne

Antybiotyki ogólnoustrojowe

Antybiotyki w tabletkach nie są rutynową częścią leczenia paradontozy. Wytyczne EFP zalecają rozważenie ich jedynie u wybranych grup pacjentów – przede wszystkim młodych dorosłych z uogólnionym zapaleniem przyzębia w stadium III i szybkim postępem choroby – i zawsze jako uzupełnienie oczyszczania kieszonek, nigdy zamiast niego. Najlepiej przebadanym schematem jest połączenie amoksycyliny z metronidazolem, przyjmowane zwykle przez 7 dni, rozpoczęte w dniu zakończenia instrumentacji poddziąsłowej lub tuż po nim. W razie uczulenia na penicyliny lekarz może zastosować sam metronidazol lub inny schemat. Azytromycyna, niegdyś popularna, nie jest zalecana do rutynowego stosowania ze względu na słabsze dowody skuteczności i narastającą oporność bakterii. W ropniu przyzębia antybiotyk bywa potrzebny, gdy towarzyszą mu objawy ogólne (gorączka, powiększenie węzłów chłonnych, szerzący się obrzęk), ale podstawą jest drenaż i oczyszczenie ropnia.

Leki z substancją azytromycyna: Azithromycin Genoptim – ulotka, Azibiot – dawkowanie

Farmaceuta zawsze zwraca w tym miejscu uwagę na kilka praktycznych zasad. Antybiotyk należy przyjmować w równych odstępach czasu i do końca zaleconej kuracji, nawet jeśli dolegliwości ustąpią wcześniej. Metronidazol może wywoływać metaliczny posmak w ustach, nudności i ciemniejsze zabarwienie moczu. W trakcie leczenia i co najmniej przez 48 godzin po jego zakończeniu nie należy spożywać alkoholu. Metronidazol nasila działanie warfaryny i acenokumarolu, więc pacjenci przyjmujący te leki powinni o tym powiedzieć dentyście – może być konieczna częstsza kontrola INR. Amoksycylina może powodować biegunkę i wysypkę, a w razie objawów alergii trzeba natychmiast przerwać leczenie i skontaktować się z lekarzem. Warto też rozważyć probiotyk osłonowy, przyjmowany w odstępie od antybiotyku.

Leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i preparaty łagodzące

Po zabiegach w obrębie przyzębia dolegliwości bólowe są zwykle umiarkowane i dobrze reagują na typowe leki bez recepty. Najczęściej wystarcza paracetamol lub ibuprofen, ewentualnie naproksen czy ketoprofen. Niesteroidowe leki przeciwzapalne łagodzą też obrzęk, jednak osoby z chorobą wrzodową, niewydolnością nerek, astmą aspirynową, przyjmujące leki przeciwkrzepliwe lub będące w ciąży powinny skonsultować wybór z farmaceutą albo lekarzem – w tych sytuacjach bezpieczniejszy bywa paracetamol. Na krótko można stosować żele do dziąseł ze środkiem znieczulającym miejscowo, np. lidokainą. Pomocniczo sprawdzają się żele i płukanki z kwasem hialuronowym, który wspiera gojenie błony śluzowej, a także preparaty ziołowe z wyciągiem z szałwii, rumianku, kory dębu czy arniki, o działaniu ściągającym i łagodzącym. Pamiętajmy jednak, że zioła mogą złagodzić objawy, ale nie zatrzymają utraty kości.

Leki z substancją lidokaina: Bravera Control – opinie, Bravera Control – skutki uboczne, LIGNOSOL – ulotka, Versatis – ulotka, Orofar MAX – opinie, Gardimax medica spray – skutki uboczne, Gardimax Medica – skutki uboczne

W przypadku nadwrażliwości odsłoniętych szyjek zębów stosuje się pasty z azotanem potasu, fluorkiem cynawym, argininą czy związkami strontu, a w gabinecie – lakiery fluorkowe. Przy suchości w ustach, która sprzyja chorobom przyzębia, pomocne są preparaty nawilżające (tzw. sztuczna ślina) z ksylitolem, betainą lub karboksymetylocelulozą.

Poniższa tabela zbiera najważniejsze substancje czynne i ich rolę w leczeniu:

GrupaPrzykładowe substancje czynneZastosowanieNa co uważać?
Antyseptyki do krótkotrwałego stosowaniachlorheksydyna 0,1–0,2%okres pozabiegowy, zaostrzenia, trudności z higieną mechanicznąprzebarwienia, zaburzenia smaku; odstęp od pasty z laurylosiarczanem sodu
Antyseptyki do codziennego stosowaniachlorek cetylopirydyniowy, olejki eteryczne, fluorek cynawy, oktenidyna, heksetydynawsparcie kontroli płytki w etapie 1 i w leczeniu podtrzymującymzawartość alkoholu w płukankach, możliwe podrażnienia
Leki miejscowe do kieszonekchlorheksydyna (chip), doksycyklina, minocyklina, metronidazol (żel)pojedyncze głębokie lub nawracające kieszonki – aplikuje dentystatetracykliny – nie u kobiet w ciąży i małych dzieci
Antybiotyki ogólnoustrojoweamoksycylina + metronidazol, metronidazolwybrani pacjenci ze stadium III, szybki postęp, ropnie z objawami ogólnymialkohol, interakcja z warfaryną i acenokumarolem, alergia na penicyliny
Leki przeciwbóloweparacetamol, ibuprofen, naproksen, ketoprofenból po zabiegach, ropniechoroba wrzodowa, leki przeciwkrzepliwe, ciąża, choroby nerek
Preparaty wspomagającekwas hialuronowy, lidokaina (żel), wyciągi z szałwii, rumianku, kory dębułagodzenie podrażnień i wspomaganie gojenianie zastępują leczenia przyczynowego

Paradontoza a zdrowie całego organizmu

Przez długi czas choroby przyzębia traktowano jako problem wyłącznie stomatologiczny. Dziś wiemy, że jama ustna nie jest izolowaną wyspą. Nabłonek wyściełający kieszonki przyzębne jest cienki i owrzodziały, a bakterie oraz ich toksyny przy każdym żuciu czy szczotkowaniu przedostają się do krwiobiegu. Łączna powierzchnia zapalnie zmienionych kieszonek u osoby z uogólnioną chorobą może sięgać kilku, a nawet kilkunastu centymetrów kwadratowych – to rana, która nie goi się latami. Organizm odpowiada na nią podwyższonym stężeniem białek zapalnych, takich jak białko C-reaktywne (CRP).

Najlepiej udokumentowany jest związek z cukrzycą, o którym wspominaliśmy wcześniej – to zależność dwukierunkowa, a leczenie przyzębia realnie poprawia kontrolę glikemii. Liczne badania wykazały też, że osoby z zapaleniem przyzębia częściej chorują na miażdżycę, chorobę wieńcową i udar mózgu. Wspólne raporty europejskich towarzystw periodontologicznych i kardiologicznych uznają zapalenie przyzębia za niezależny czynnik zwiększający ryzyko sercowo-naczyniowe, choć wciąż badamy, w jakim stopniu leczenie przyzębia to ryzyko zmniejsza. U kobiet w ciąży ciężkie zapalenie przyzębia wiązano z większym ryzykiem porodu przedwczesnego i niskiej masy urodzeniowej dziecka. U osób starszych i leżących bakterie z jamy ustnej mogą być aspirowane do dróg oddechowych i sprzyjać zapaleniu płuc – dlatego higiena jamy ustnej u pacjentów w domach opieki czy szpitalach ma znaczenie wykraczające poza estetykę. Coraz więcej danych wskazuje też na powiązania z reumatoidalnym zapaleniem stawów, przewlekłą chorobą nerek oraz – co wymaga jeszcze potwierdzenia – z chorobą Alzheimera.

Konsekwencje miejscowe są równie poważne. Paradontoza jest główną przyczyną utraty zębów u dorosłych, a braki zębowe utrudniają żucie, mogą zmieniać sposób odżywiania (osoby z brakami unikają np. surowych warzyw czy mięsa), wpływają na wymowę i wygląd twarzy. Utrata zębów obniża jakość życia i samoocenę, a jej leczenie protetyczne czy implantologiczne jest kosztowne. Z każdego punktu widzenia bardziej opłaca się więc zapobiegać i leczyć chorobę wcześnie.

Ząb po paradentozie

Profilaktyka – jak chronić dziąsła na co dzień?

Najlepszym lekiem na paradontozę jest codzienne, dokładne usuwanie płytki nazębnej. Brzmi banalnie, ale w praktyce większość z nas myje zęby zbyt krótko, pomija miejsca przy dziąsłach i niemal całkowicie zaniedbuje przestrzenie międzyzębowe – a to właśnie tam choroba rozwija się najczęściej. Zęby należy szczotkować dwa razy dziennie przez około dwie minuty, pastą z fluorem, kierując włosie miękkiej lub średniej szczoteczki pod kątem około 45 stopni w stronę dziąsła. Szczoteczki elektryczne, szczególnie rotacyjno-oscylacyjne i soniczne, u wielu osób usuwają płytkę skuteczniej niż manualne i ułatwiają utrzymanie odpowiedniego czasu mycia. Szczoteczkę lub końcówkę wymienia się co około 3 miesiące albo wcześniej, gdy włosie się rozchyli.

Codzienne oczyszczanie przestrzeni międzyzębowych jest dla osób z chorobami przyzębia równie ważne jak szczotkowanie. Szczoteczki międzyzębowe występują w wielu rozmiarach – warto dobrać je z higienistką, bo zbyt mała szczoteczka nie oczyści przestrzeni, a zbyt duża będzie ranić dziąsło. Nić dentystyczna sprawdza się przy ciasnych kontaktach, a irygatory mogą być przydatnym uzupełnieniem, np. u osób z aparatem ortodontycznym, mostami czy implantami, choć nie zastępują mechanicznego usuwania płytki. Niektórzy pacjenci chętnie sięgają też po płukanki – mogą one wspierać higienę, ale nie zastąpią szczoteczki.

Drugim filarem profilaktyki są regularne wizyty u dentysty – przeglądy co najmniej raz lub dwa razy w roku oraz profesjonalne usuwanie kamienia i osadu zgodnie z indywidualnymi potrzebami. Warto poprosić dentystę o ocenę stanu przyzębia z użyciem sondy; badanie przesiewowe zajmuje kilka minut, a pozwala wykryć chorobę, zanim da objawy. Trzecim filarem jest zdrowy styl życia: rzucenie palenia (także e-papierosów i wyrobów podgrzewanych, których wpływ na dziąsła wciąż jest badany, ale nie jest obojętny), dobra kontrola cukrzycy, ograniczenie alkoholu, dbanie o sen i radzenie sobie ze stresem.

Dieta ma znaczenie pomocnicze. Warto dbać o odpowiednią podaż witaminy C (warzywa, owoce jagodowe, kiwi, papryka, natka pietruszki), witaminy D i wapnia, pełnowartościowego białka oraz kwasów omega-3 z ryb morskich. Dieta bogata w cukry proste i produkty wysokoprzetworzone sprzyja rozwojowi niekorzystnych bakterii i nasila ogólnoustrojowy stan zapalny, a jej ograniczenie korzystnie wpływa zarówno na zęby, jak i na dziąsła. Suplementy, takie jak koenzym Q10, witamina C czy probiotyki „dla dziąseł”, mogą być rozważane u osób z niedoborami, ale według aktualnych wytycznych nie ma wystarczających dowodów, by zalecać je rutynowo w leczeniu zapalenia przyzębia.

Szczególnej opieki wymagają osoby z grup ryzyka: palacze, chorzy na cukrzycę, kobiety w ciąży i planujące ciążę, osoby przyjmujące leki sprzyjające przerostowi dziąseł lub suchości w ustach, a także osoby, których bliscy stracili zęby z powodu paradontozy. U nich kontrole przyzębia powinny odbywać się częściej, a każde krwawienie dziąseł powinno być sygnałem do szybkiej wizyty.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy paradontozę można całkowicie wyleczyć?

Zapalenie przyzębia jest chorobą przewlekłą, podobnie jak nadciśnienie czy cukrzyca. Odpowiednie leczenie pozwala jednak zatrzymać jej postęp i osiągnąć stan stabilizacji, w którym kieszonki są płytkie i nie krwawią, a zęby mogą służyć przez wiele lat. Utraconej kości w większości przypadków nie da się w pełni odbudować, a skłonność do choroby pozostaje, dlatego konieczna jest dożywotnia, staranna higiena i regularne wizyty w ramach leczenia podtrzymującego. Zapalenie dziąseł, czyli etap poprzedzający paradontozę, jest natomiast w pełni odwracalne.

Czy paradontoza jest zaraźliwa?

Bakterie związane z zapaleniem przyzębia mogą być przenoszone ze śliną, np. między partnerami czy z rodziców na dzieci, co wykazano w badaniach mikrobiologicznych. Nie oznacza to jednak, że paradontoza „zaraża się” jak grypa. Obecność tych bakterii nie wystarczy do rozwoju choroby – decydują o nim przede wszystkim higiena jamy ustnej i indywidualna podatność organizmu. Mimo to rozsądnie jest nie oblizywać smoczków i łyżeczek dziecka oraz nie używać wspólnych szczoteczek do zębów.

Czy paradontoza jest dziedziczna?

Dziedziczy się nie samą chorobę, lecz skłonność do niej – sposób, w jaki układ odpornościowy reaguje na bakterie płytki. Badania bliźniąt sugerują, że czynniki genetyczne mogą odpowiadać za około połowę różnic w podatności na zapalenie przyzębia. Jeżeli w rodzinie ktoś stracił zęby z powodu paradontozy we wczesnym wieku, warto powiedzieć o tym dentyście i częściej kontrolować stan dziąseł. Dobra higiena i unikanie palenia u osób obciążonych genetycznie mają jeszcze większe znaczenie niż w ogólnej populacji.

Czy pasta lub płukanka z apteki wyleczy paradontozę?

Nie. Specjalistyczne pasty i płukanki mogą ograniczać płytkę, łagodzić krwawienie i wspierać efekty leczenia, ale nie usuną kamienia ani biofilmu z głębokich kieszonek. Stosowanie ich zamiast wizyty u dentysty może wręcz zamaskować objawy, podczas gdy choroba postępuje. Są dobrym uzupełnieniem – po zabiegach, w leczeniu podtrzymującym czy u osób mających trudności z higieną – ale podstawą zawsze jest mechaniczne oczyszczanie w gabinecie i w domu.

Jak długo można stosować płukankę z chlorheksydyną?

Płukanki z chlorheksydyną o stężeniu 0,1–0,2% przeznaczone są do krótkotrwałego stosowania, zwykle przez 1–2 tygodnie, np. po zabiegach periodontologicznych, w czasie zaostrzeń lub gdy szczotkowanie jest chwilowo utrudnione. Dłuższe stosowanie sprzyja przebarwieniom zębów i języka, zaburzeniom smaku oraz odkładaniu kamienia, a także może zaburzać równowagę mikroflory jamy ustnej. Jeżeli potrzebna jest płukanka do codziennego używania, lepiej wybrać preparat z łagodniejszym antyseptykiem, np. chlorkiem cetylopirydyniowym lub olejkami eterycznymi – najlepiej po konsultacji z dentystą lub farmaceutą.

Czy leczenie paradontozy boli?

Oczyszczanie kieszonek i zabiegi chirurgiczne wykonuje się w znieczuleniu miejscowym, więc sam zabieg nie powinien być bolesny. Po ustąpieniu znieczulenia przez 1–3 dni mogą występować tkliwość dziąseł i nadwrażliwość zębów na zimno. Zwykle dobrze łagodzą je paracetamol lub ibuprofen oraz pasty do zębów nadwrażliwych. Silny, narastający ból, obrzęk czy gorączka po zabiegu wymagają kontaktu z gabinetem.

Czy paradontoza powoduje nieświeży oddech?

Tak, to jedna z częstszych przyczyn przewlekłego nieświeżego oddechu. Beztlenowe bakterie w kieszonkach przyzębnych rozkładają białka i wytwarzają lotne związki siarki o charakterystycznym, nieprzyjemnym zapachu. Gumy, odświeżacze czy płukanki maskują problem tylko na chwilę. Trwała poprawa następuje dopiero po oczyszczeniu kieszonek i wdrożeniu dokładnej higieny, w tym czyszczenia języka.

Czy w ciąży można leczyć paradontozę?

Tak, a nawet warto. Oczyszczanie kieszonek jest bezpieczne w ciąży, najlepiej w drugim trymestrze. Znieczulenie miejscowe stosowane przez dentystę jest dobrze poznane u kobiet ciężarnych. Nieleczony stan zapalny w przyzębiu wiąże się z ryzykiem powikłań ciąży, a ciążowe zmiany hormonalne same w sobie nasilają zapalenie dziąseł. Przy wyborze leków – zarówno przeciwbólowych, jak i antybiotyków – należy zawsze poinformować dentystę o ciąży; w tym okresie nie stosuje się m.in. tetracyklin, a zamiast ibuprofenu zwykle zalecany jest paracetamol.

Czy po utracie zębów z powodu paradontozy można mieć implanty?

Tak, ale dopiero po opanowaniu stanu zapalnego i przy zobowiązaniu do bardzo starannej higieny oraz regularnych kontroli. Osoby, które chorowały na zapalenie przyzębia, są bardziej narażone na zapalenie tkanek wokół implantów (periimplantitis), które może prowadzić do utraty implantu. Czynnikami szczególnie zwiększającymi to ryzyko są palenie tytoniu i źle wyrównana cukrzyca. Decyzję o implantach, mostach lub protezach podejmuje się indywidualnie, po ocenie ilości kości i stabilności przyzębia pozostałych zębów.

Jak często chodzić do dentysty, mając paradontozę?

W trakcie aktywnego leczenia wizyty odbywają się co kilka tygodni. Po jego zakończeniu pacjent przechodzi do leczenia podtrzymującego, w którym kontrole wyznacza się co 3–12 miesięcy. Osoby z zaawansowaną chorobą, palące lub chorujące na cukrzycę zwykle zgłaszają się co 3–4 miesiące. Regularność tych wizyt jest jednym z najważniejszych czynników decydujących o tym, czy uda się zachować zęby.

Czy krwawiące dziąsła zawsze oznaczają paradontozę?

Nie zawsze, ale zawsze oznaczają stan zapalny, który wymaga uwagi. Najczęściej jest to odwracalne zapalenie dziąseł wywołane płytką nazębną. Krwawienie mogą nasilać także ciąża, leki przeciwkrzepliwe i przeciwpłytkowe, niedobór witaminy C, a rzadko choroby krwi. Jeśli krwawienie nie ustępuje po dwóch tygodniach starannej higieny, pojawia się samoistnie lub towarzyszą mu siniaki na skórze czy krwawienia z nosa, należy skonsultować się z dentystą i lekarzem rodzinnym.

Bibliografia

  1. Papapanou PN, Sanz M, Buduneli N, Dietrich T, Feres M, Fine DH, Flemmig TF, Garcia R, Giannobile WV, Graziani F, Greenwell H, Herrera D, Kao RT, Kebschull M, Kinane DF, Kirkwood KL, Kocher T, Kornman KS, Kumar PS, Loos BG, Machtei E, Meng H, Mombelli A, Needleman I, Offenbacher S, Seymour GJ, Teles R, Tonetti MS. Periodontitis: Consensus report of workgroup 2 of the 2017 World Workshop on the Classification of Periodontal and Peri-Implant Diseases and Conditions. J Clin Periodontol. 2018;45 Suppl 20:S162-S170. DOI: 10.1111/jcpe.12946 PMID: 29926490.
  2. Sanz M, Herrera D, Kebschull M, Chapple I, Jepsen S, Berglundh T, Sculean A, Tonetti MS; EFP Workshop Participants and Methodological Consultants. Treatment of stage I-III periodontitis-The EFP S3 level clinical practice guideline. J Clin Periodontol. 2020;47 Suppl 22:4-60. DOI: 10.1111/jcpe.13290 PMID: 32383274.
  3. Herrera D, Sanz M, Kebschull M, Jepsen S, Sculean A, Berglundh T, Papapanou PN, Chapple I, Tonetti MS; EFP Workshop Participants and Methodological Consultant. Treatment of stage IV periodontitis: The EFP S3 level clinical practice guideline. J Clin Periodontol. 2022;49 Suppl 24:4-71. DOI: 10.1111/jcpe.13639 PMID: 35688447.
  4. Sanz M, Ceriello A, Buysschaert M, Chapple I, Demmer RT, Graziani F, Herrera D, Jepsen S, Lione L, Madianos P, Mathur M, Montanya E, Shapira L, Tonetti M, Vegh D. Scientific evidence on the links between periodontal diseases and diabetes: Consensus report and guidelines of the joint workshop on periodontal diseases and diabetes by the International Diabetes Federation and the European Federation of Periodontology. J Clin Periodontol. 2018;45(2):138-149. DOI: 10.1111/jcpe.12808 PMID: 29280174.
  5. Sanz M, Marco Del Castillo A, Jepsen S, Gonzalez-Juanatey JR, D’Aiuto F, Bouchard P, Chapple I, Dietrich T, Gotsman I, Graziani F, Herrera D, Loos B, Madianos P, Michel JB, Perel P, Pieske B, Shapira L, Shechter M, Tonetti M, Vlachopoulos C, Wimmer G. Periodontitis and cardiovascular diseases: Consensus report. J Clin Periodontol. 2020;47(3):268-288. DOI: 10.1111/jcpe.13189 PMID: 32011025.

Niniejszy artykuł nie jest poradą medyczną i ma charakter wyłącznie informacyjny. Treść przygotowano z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.