Żeby zapewnić najlepsze wrażenia, my oraz nasi partnerzy używamy technologii takich jak pliki cookies do przechowywania i/lub uzyskiwania informacji o urządzeniu. Wyrażenie zgody na te technologie pozwoli nam oraz naszym partnerom na przetwarzanie danych osobowych, takich jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalny identyfikator ID w tej witrynie. Brak zgody lub jej wycofanie może niekorzystnie wpłynąć na niektóre funkcje.
Kliknij poniżej, aby wyrazić zgodę na powyższe lub dokonać szczegółowych wyborów. Twoje wybory zostaną zastosowane tylko do tej witryny. Możesz zmienić swoje ustawienia w dowolnym momencie, w tym wycofać swoją zgodę, korzystając z przełączników w polityce plików cookie lub klikając przycisk zarządzaj zgodą u dołu ekranu.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Chciałabym podzielić się moją historią zmagań z drżeniem samoistnym (TS), które rozpoczęło się w styczniu 1988 roku od delikatnego drżenia prawej ręki podczas jej unoszenia. Po diagnostyce wykryto u mnie niewielką niedoczynność tarczycy. Z upływem lat drżenie stopniowo się nasilało, zmuszając mnie do adaptacji codziennych czynności – korzystałam ze słomek do picia i prosiłam o miksowane posiłki w sanatoriach. Mimo potwierdzenia diagnozy w przychodni Gamma Knife, nie zdecydowałam się na zabieg. Pierwsza próba leczenia farmakologicznego Propranololem przez 3 miesiące nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Następnie, w 2019 roku, podjęłam próbę leczenia Mizodinem, jednak rozpoczęcie od zbyt wysokiej dawki (1/2 tabletki) okazało się niefortunne i musiałam przerwać terapię.
Po roku, gdy objawy znacznie się nasiliły, powróciłam do Mizodinu, tym razem stosując bardziej stopniowe dawkowanie zalecone przez neurologa: rozpoczęłam od 1/8 tabletki na noc, po trzech miesiącach zwiększyłam do 1/4, a po półroku przyjmowałam 1/4 tabletki dwa razy dziennie. Ta strategia przyniosła około 15% poprawy. Od stycznia 2023 przyjmuję 1/4 tabletki rano i 3/8 wieczorem. Mimo zaawansowanego wieku (88 lat) i współistniejących dolegliwości, obecne dawkowanie pozwala mi na względnie samodzielne funkcjonowanie w kuchni i korzystanie z komputera.
Z niepokojem obserwuję, że mimo wysokiej częstości występowania TS w populacji (około 10%, częściej niż choroba Parkinsona), wciąż brakuje intensywnych badań nad skuteczniejszymi metodami farmakologicznego leczenia tej choroby. Jest to szczególnie niepokojące w kontekście rosnącej liczby młodych osób diagnozowanych z TS. W moim przypadku choroba ma podłoże genetyczne, odziedziczyłam ją po ojcu.
Od dziesięciu lat przyjmuję Propranolol w dawce 2x80mg, obecnie mając 36 lat. Ze względu na występujące działania niepożądane, moja lekarka zaproponowała zmianę leku na Mizodin. Rozpocząłem terapię od 1/4 tabletki przyjmowanej wieczorem. Obserwuję, że rano występuje u mnie senność i uczucie otumanienia, które na szczęście ustępuje około południa. Mam nadzieję, że te efekty uboczne są przejściowe i z czasem będę mógł zwiększyć dawkę leku. Lekarka przedstawiła mi również inne opcje terapeutyczne, takie jak leczenie toksyną botulinową oraz zabieg z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego (MRg-FUS). Niestety, ta druga metoda, choć nieinwazyjna, wiąże się ze znacznymi kosztami i nie jest objęta refundacją.
Od dłuższego czasu zmagam się z drżeniem samoistnym, na które przyjmuję propranolol w dawce 40 mg, trzy razy dziennie po dwie tabletki. Około pół roku temu neurolog wprowadził do mojej terapii dodatkowy lek – Mizodin 250 mg. Obecnie jestem na etapie przyjmowania trzech tabletek dziennie. Po kilku miesiącach stosowania nie zauważam jednak ani pozytywnych, ani negatywnych efektów nowego leku, a co niepokojące, drżenie wydaje się nawet nasilać. Kontynuuję obserwację i planuję omówić te kwestie z lekarzem podczas najbliższej wizyty kontrolnej.
Po zażyciu zaledwie ćwierci tabletki Mizodinu, przepisanego mi na drżenie samoistne, doświadczyłem wszystkich możliwych skutków ubocznych wymienionych w ulotce. Intensywność działań niepożądanych była na tyle silna, że nie jestem w stanie kontynuować terapii, nawet przez okres adaptacyjny. W moim przypadku lek wykazał wyjątkowo mocne działanie nawet przy tak niewielkiej dawce. Z mojego doświadczenia wynika, że należy zachować szczególną ostrożność przy rozpoczynaniu terapii tym preparatem, nawet przy stosowaniu minimalnych dawek. Reakcja organizmu na lek może być bardzo intensywna.
Niestety musiałam przerwać terapię Mizodinem. Już po zażyciu połowy tabletki pojawiły się bardzo nieprzyjemne skutki uboczne – czułam się jak po wypiciu pół litra alkoholu. Wystąpiły silne zawroty głowy, zaburzenia równowagi i nudności. To było okropne doświadczenie. Mimo że w ulotce zaznaczono, że te objawy mijają z czasem, nie byłam w stanie kontynuować leczenia.
Od dziesięciu lat zmagam się z samoistnym drżeniem rąk. W tym czasie konsultowałem się z wieloma neurologami, którzy przepisywali mi głównie propranolol w dawce 3 razy dziennie po 2 tabletki 40 mg, niestety bez zadowalających efektów. Przełomem okazało się zastosowanie leku Mizodin 250 mg – już po przyjęciu połowy tabletki, w czasie około dwóch godzin, zaobserwowałem znaczącą poprawę. Po raz pierwszy od lat mogę normalnie wykonywać codzienne czynności: pisać, jeść posiłki oraz samodzielnie trzymać szklankę z napojem jedną ręką. Wprawdzie pojawiły się pewne działania niepożądane w postaci bólu i zawrotów głowy, jednak według informacji medycznych, objawy te powinny ustąpić wraz z kontynuacją terapii. Na ten moment przyjąłem dopiero połowę tabletki, a efekty są zdumiewające. Będę kontynuował leczenie pod kontrolą lekarza i obserwował dalsze rezultaty.
Po półtorarocznej kuracji Mizodinem muszę niestety stwierdzić, że nie zauważam znaczącej poprawy w zakresie drżenia. Co więcej, w trakcie stosowania leku pojawiły się dodatkowe dolegliwości w postaci zawrotów głowy. Początkowe objawy drżenia utrzymują się na tym samym poziomie mimo długotrwałego przyjmowania preparatu. Jest to dla mnie rozczarowujące, ponieważ liczyłem na skuteczne złagodzenie objawów. Podzielę się tymi obserwacjami z lekarzem prowadzącym podczas następnej wizyty, by przedyskutować możliwość modyfikacji terapii lub rozważenie alternatywnych metod leczenia.